Rozmowa o tak wielu rzeczach

Książki dla dzieci powinny uczyć nowych rzeczyKsiążki dla dzieci powinny uczyć nowych rzeczy. A jednocześnie stwarzać okazję do wspólnego spędzania czasu dorosłych oraz ich pociech. Fachowo opracowana encyklopedia to świetny pomysł na zaangażowanie kilkulatka. Rodzice chcący wprowadzić dziecko w dwujęzyczny świat mogą sięgnąć po książkę Tak wiele rzeczy. So Many Things. Maya Hanisch pokusiła się o przedstawienie w niej rzeczywistości, ciekawej dla małej dziecka. Pozycja będzie cennym wsparciem do nauki pierwszych słów, także w języku angielskim.

Znaczenie języka obcego

Na naukę języka obcego nigdy nie jest zbyt wcześnie. To dlatego niektórzy rodzice decydują się na zapisanie swojej pociechy do przedszkola językowego, a przynajmniej wybierają placówki z ciekawym programem edukacyjnym. Nie wszyscy mają jednak taką możliwość. Poza tym w pierwszych latach życia dziecko powinno postrzegać naukę jako przyjemną zabawę. Dobrze jeżeli podczas zdobywania wiedzy będą mu towarzyszyli rodzice. Z książką Tak wiele rzeczy. So Many Things opanowywanie nowych słów będzie znacznie łatwiejsze. Dzięki temu:

  • dziecko będzie miało łatwiejszy start w szkole,
  • buduje się solidne fundamenty językowe,
  • poszerza się słownictwo malucha i uczy go nowych rzeczy.

W dzisiejszym świecie nie sposób przecenić znajomości języka obcego. Przydaje się on w pracy, na wakacjach, a nawet w codziennych kontaktach towarzyskich. Polska to dom wielu obcokrajowców. Warto umieć się porozumieć z takimi sąsiadami i od najmłodszych lat uczyć tego swoje dziecko.

Tak wiele słów


Maya Hanisch stworzyła encyklopedię obrazkową, dzięki której dziecko poznaje mnóstwo haseł. Kolorowe wydanie przykuwa wzrok małego czytelnika. Wzbudza jego zainteresowanie oraz chęć dalszej nauki. Wielobarwne grafiki wprowadzają w bogaty świat zwierząt, ale także miejskiej dżungli. Uczą nazw przedmiotów codziennego użytków, roślin czy spożywanych potraw. Dwujęzyczne nazwy są opanowywane niejako przy okazji. Przede wszystkim jednak dziecko uczy się, że świat jest bardzo różny. Mieszkańcom terenów wiejskich przyda się rzut oka na życie w dużym mieście. A jeżeli ktoś mieszka w metropolii, to na ogół ma niewiele okazji do pokazania pociechom bogactwa przyrody. Chyba że sięgnie po książkę Tak wiele rzeczy. So Many Things. Nie jest to lektura jednorazowego użytku. Wraca się do nie przez lata, także wówczas gdy maluch uczy się angielskiego w szkole. Podpisane w dwóch językach obrazki ułatwiają zapamiętywanie. Kolorowa lektura zainteresuje nie tylko najmłodszych członków rodziny. W jej towarzystwie czas miło spędzą także dziadkowie. Niewielu z nich miało w młodości okazję uczyć się angielskiego.

People obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

“Kalendarz i klepsydra” – barwny obraz powojennego świata literackiego

"Kalendarz i klepsydra" to jednak z najgłośniejszych książek Tadeusza KonwickiegoKalendarz i klepsydra” to jednak z najgłośniejszych książek Tadeusza Konwickiego. Rozeszła się szerokim echem w ówczesnym świecie literackim, bowiem komentowała współczesne zjawiska i wydarzenia. Recenzowali ją tak znani krytycy i pisarze jak Antoni Słonimski czy Stefan Kisielewski. Teraz choć nie wywołuje już tak żywych dyskusji oraz emocji, nadal pozostaje niezwykle barwnym obrazem lat, kiedy komunizm panował nie tylko w sferze polityki, ale również kultury i nauki.

Lata 60 i 70 w literaturze polskiej okiem błyskotliwego obserwatora

Tadeusz Konwicki obecnie pamiętany główniej dzięki powieści “Kronika wypadków miłosnych”, był także znanym recenzentem i krytykiem. Oceniał wysiłki pisarskie kolegów po fachu nie mając litości dla nieudanych dzieł. Jednak jego pozycja w środowisku literackim była na tyle znacząca, że mógł pozwolić sobie na odważne ferowanie wyroków. Aby wkraść się w łaski Konwickiemu znajdowali się nawet śmiałkowie próbujący obłaskawić jego słynnego kota Iwana, o którym znajdziemy wiele wzmianek w tekście “Kalendarza i klepsydry”.

Szczególnie cenne z perspektywy czasu wydają się żywe portrety największych sław ówczesnej kultury i sztuki takich jak Marek Hłasko, Tadeusz Borowski, Roman Bratny czy Stanisław Dygat. To prawdziwa gratka dla polonistów i fanów nieco starszego pokolenia twórców. Oprócz recenzji filmów oraz książek znajdziemy tu zabawne i ciekawe anegdoty z życia kulturalnego, które rozbawią nie tylko znawców literatury. Oprócz tego w tomie “Kalendarz i klepsydra” Tadeusz Konwicki zamieszcza wiele osobistych przemyśleń i refleksji. Dlatego tak trudno jednoznacznie zaklasyfikować gatunkowo tę książkę. Często zalicza się ją do literatury biograficznej lub autobiograficznej. Bywała nazywana pamiętnikiem lub esejem, a nawet poematem dygresyjnym. Współcześnie najczęściej zalicza się do literatury sylwicznej, którą charakteryzuje właśnie różnorodność gatunkowa, pomieszanie różnych stylów i nastrojów.

Rozrachunek ze stalinizmem

Tadeusz Konwicki w pierwszych latach powojennych był jednym z głównych twórców socrealistycznych. Jednak już w połowie lat 50. zaczął on stopniowo odwracać się od tych idei, ze względów politycznych, a także przez nadmierną kontrolę jaką ówczesne władze chciały sprawować nad twórczością literacką. Nie było to oczywiście dobrze widziane, więc konflikt narastał, aż pisarz został w 1966 roku oficjalnie wyrzucony z partii.

W “Kalendarzu i klepsydrze” niejako rozlicza się z wpływem stalinizmu na literaturę, pokazując, co przywiodło młodych ludzi do idei komunistycznych, ale też oskarżając ich o brak własnego zdania i buntu wobec ograniczającego wpływu jaki ma na sztukę polityka.

People obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Czytanie od najmłodszych lat

Współczesne dzieci wzrastają w otoczeniu nowoczesnych technologiiWspółczesne dzieci wzrastają w otoczeniu nowoczesnych technologii. Wiele z nich korzysta z tabletu czy komputera na długo zanim zaczną chodzić czy mówić. Od tego trendu nie da się uciec, ale rodzice powinni pilnować, by ich pociechy nie spędzały zbyt wiele czasu w towarzystwie ekranu. Bynajmniej nienudną alternatywą będzie natomiast czytanie. Opiekunowie są często zaskoczeni szeroką ofertą książek dla najmłodszych. Takie tytuły nie tylko bawią, ale również uczą. Za przykład niech posłuży pozycja o tytule Tak wiele rzeczy. So Many Things. Jej autorka, Maya Hanisch, stworzyła encyklopedię wypełnioną kolorami. Dwujęzyczne opisy wszystkich haseł to dodatkowy bonus. Dzięki nim poszerza się słownictwo malucha, pokazuje mu różne rzeczy, a nawet wprowadza do nauki języka angielskiego.

Książka to przyjaciel na całe życie

Książki to świetni przyjaciele, dzięki którym życie jest pełniejsze. Niestety współczesnym dzieciom trudno dostrzec taki potencjał w literaturze. Nie należy się dziwić, w końcu są wychowywane pośród tak wielu ekranów. Na czytanie jest coraz mniej czasu. A im starsze dziecko, tym trudniej nakłonić je do czytania. Dlatego warto zacząć jak najwcześniej. Pierwsze książki z bajkami rodzice mogą czytać niespełna rocznemu dziecku. To sposób na wyciszenie malucha, ale również wstęp do dalszej czytelniczej edukacji. Dzięki temu w perspektywie roku czy dwóch dziecko będzie dysponowało już szerokim słownictwem. Nawet jeżeli samo nie powie jeszcze wszystkiego, to wiele zrozumie. Tak wiele rzeczy. So Many Things to książka skierowana do kilkuletnich dzieci. Za jej pośrednictwem rodzice pokazują maluchom między innymi:

  • zwierzęta,
  • dania,
  • nazwy budynków.

Podczas wspólnego czytania dzieci uczą się nowych rzeczy. A przy okazji opanowują podstawowe angielskie słówka. Dzięki temu na kolejnych etapach edukacji będzie im znacznie łatwiej. Jeżeli od pierwszych lat życia będą oswajane z czytaniem, istnieje spore prawdopodobieństwo, że nie zrezygnują z niego także w przyszłości.

Rodzicielski trud


Współcześni rodzice są zabiegani. To nie ulega wątpliwości. Jednak na codzienne czytanie warto znaleźć czas. Zaprocentuje to już w niedalekiej przyszłości, kiedy pociecha pójdzie do szkoły. Do wspólnej lektury warto wybierać wartościowe książki. Maya Hanisch oddała do rąk czytelników ciekawą pozycję, która wzbogaci niejedną domową biblioteczkę. Rodzice bądź dziadkowie powinni rozważyć zainwestowanie w nią. A następnie przeznaczyć swój czas na wspólną lekturę. Wychowanie mądrej, samodzielnej jednostki wymaga wysiłku. Można zacząć od wypracowania nawyku regularnego czytania.

Card obraz autorstwa freepik - www.freepik.com